Blog

D#1: Moje miejsce pracy…

Hello…

 Znów mnie wywiało ze świata blogowego na kilka tygodni, ale tym razem zawirowania rodzinne mnie od niego odciągnęły. Mimo wszystko wcale nie chcę tego porzucić, więc postanowiłam się trochę „nakręcić”.  I tak sobie pomyślałam, że pozytywnie-kreatywną pomocą do tego, będzie udział w wyzwaniu u Uli z bloga Sen Mai.

 A przy okazji dowiecie się ciut więcej o mnie 😉

Moje miejsce pracy blogowej/kreatywnej….

na pewno nie jest jedno.

 

 I tak na prawdę dotarło to do mnie, biegając po domu i robiąc fotki do tego wpisu, hihi

Takie główne i najbardziej ukochane, to mój kącik w jadalni. Kilkukrotnie już zmieniany i poprawiany, gdyż wciąż mi tam coś nie pasowało, ale teraz już jest (prawie) idealny.

 

 Jeszcze tylko przemalować blat stolika i będę w pełni szczęścia.

To tu jak widać szyję. A kiedy nie – moja staruszka maszyna chowa się do futerału, a na biurko wskakuje laptop. Jednak jest on tu raczej rzadkim gościem. Bo jakoś te rzeczy do szycia mi się nie kończą. W związku z czym najczęściej mam go w …kuchni (ja to lubię te miejsca w domu związane z jedzeniem :] )

 W kuchni mi się jakoś najprzyjemniej pracuje na leciwym już, popękanym, ale wciąż działającym „maczku”. Z resztą kuchnia jest, jakimś dziwnym trafem, sercem naszego domu. To tu zawsze wszyscy przesiadują, tu się najwięcej rzeczy dzieje. No i co będę ukrywać… tu mam blisko do kawy, bez której nie funkcjonuję 😀

Gdy potrzebuję się „wyżyć” na drewnie – co ostatnio najbardziej lubię – schodzę do podziemi i przejmuję garaż mojego Mr.A. Jego fragmenty były już widoczne w poprzednich postach, np: TU i TU. Znaczy fragmenty garażu, nie mojego męża 😉

Ale mam jeszcze jeden swój tajemny kącik, który dopiero czeka na spełnienie swojej funkcji. Póki co jest moim zastępczym warsztatem, gdy garaż jest za mocno okupowany. A będzie to …

 
Wybaczcie, tu już nie zdążyłam zrobić porządku
 

 To jest takie moje marzenie, by uruchomić znów w domu ciemnię fotograficzną i powolutku do tego dążę. Kiedyś się uda…

To by było chyba tyle na dziś. Mam nadzieję, że nie wyszedł mi z tego za długi wywód 😉

Spokojnego wieczoru i do zobaczenia na Waszych blogach.

 
 
 
 

24 thoughts on “D#1: Moje miejsce pracy…”

  1. życzę powodzenia z planami, bardzo ładny kącik do pracy, ja niestety nie mam miejsca teraz ale liczę na to że może kiedyś będę mogła tylko pisać i zainwestuję wtedy w miejsce dla siebie. pozdrawiam.

  2. Oj z tym obmyślaniem to różnie bywa, zazwyczaj jest jeden główny pomysł, a reszta jest dokładana przy okazji. Ale miło mi, że się podoba 🙂

  3. Domi, przecudowny, przenyślany kącik robótkowiczki. Ja mam dla siebie cały pokój, ale jest w nim wszystko, łącznie z łózkiem do spania i telewizorem, który więcej słucham niż oglądam, bo oczy utkwione w hafciku, który po krzyżyku zapełnia kanwę.
    Twoje plany – oby jak najszybciej przerodziły się w spełnione.
    Pozdrawiam Danuta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *