Blog

D#2: 10 rzeczy których nikt o mnie (chyba) nie wie..

 …czyli ciąg dalszy wyzwania blogowego.

 Od samego rana mam na wierzchu kartkę, do zapisywania takich dziesięciu rzeczy – no i kurcze nie specjalnie się szybko zapełnia :/ Dlatego idę na żywioł – co mi ślina na jęzor przyniesie (OMG!)

 

#1. Co przychodzi na myśl, to niestety papierosy. Palę i to już od bardzo dawna, jakoś się od tego odczepić nie mogę. Jedyne co uważam w tej kwestii na plus – nigdy przy dzieciach. Ojjj ciężko się zimą stoi na balkonie 😉 Jedyny czas kiedy udawało mi się to rzucić, to były ciąże.

#2. Prawo jazdy zrobiłam dopiero rok temu, zawsze twierdząc, że wcale tego nie potrzebuję, bo lubię piesze wycieczki. Życie jednak pisze własny scenariusz i okazało się, że mimo wszystko potrzebuję. Co więcej – teraz uwielbiam jeździć moim małym autkiem.

#3. Kocham psy – wszelkie. Małe, duże, rasowe, kundle. Najbardziej oczywiście swojego własnego. Natomiast koty toleruję, a nawet lubię – ale u kogoś.

#4. Panicznie boję się burzy. Choć uwielbiam obserwować przez okno, albo polować z aparatem na pioruny, nie ma takiej opcji żeby mnie ktoś wyciągnął w tym czasie na zewnątrz. Może to kwestia tego, że już dwa razy w życiu piorun strzelił baaaardzo blisko mnie – wolę nie kusić losu 🙂

#5. Mojego pierwszego (no i obecnego) męża poznałam już w I kl. podstawówki, w ławce obok. Ponoć „pierwsza miłość nie rdzewieje”, hihi. Ale jakoś tak się dziwnie splatały  te nasze ścieżki, że w sumie tą wspólną idziemy już …13lat

#6. Od wielu, wielu lat przymierzam się do zrobienia sobie tatuażu. Niestety wciąż nie wymyśliłam tego idealnego

#7. Na przekłucie uszu moja mama zgodziła się dopiero gdy byłam w V kl. podst. A że dwie dziurki na kolczyki, to było dla mnie mało (no kurcze, nawet Madonna wówczas miała tego mnóstwo) kolejną zrobiłam sobie sama … agrafką w domu!! (mam nadzieję, że moja córka tego nie przeczyta :])

#8. Nie cierpię kupować sobie ciuchów. Poważnie, jest to dla mnie katorga. Łażenie po setkach sklepów (nawet 2 to dla mnie jak 200), przymierzanie…. Dlatego najczęściej kupuję w SH przy okazji, szukając jakiś materiałów do szycia, albo po prostu na allegro – np. kiedy złośliwie ostatnia para jeansów właśnie się całkowicie przetarła na tyłku.

#9. Zdecydowanie nie jestem typem „duszy towarzystwa”. A już szczególnie kiedy poznaję kogoś nowego – zacinam się, ledwo co mówię. Ten blog jest poniekąd moim sposobem na otwarcie się na innych, wyrwanie z własnej skorupy bezpieczeństwa.

#10. Lubię niedoskonałe rzeczy. Jest w nich coś unikalnego, wyjątkowego. Krzywa ławka? świetnie, wielki sęk w desce? trzeba zrobić z tego atut, nierówny wzór na materiale? będzie urocza zabawka…etc.

 No i suma sumarum tak się rozkręciłam, że mogłabym jeszcze co najmniej ze trzy punkty dopisać. Zostawię może jednak coś dla siebie 😉 Do zobaczenia na Waszych blogach – ojj dziś będzie dużo fajnego czytania.

 Uściski

 


18 thoughts on “D#2: 10 rzeczy których nikt o mnie (chyba) nie wie..”

  1. Mam nadzieję, że ja też kiedyś polubię jazdę samochodem. Obecnie jestem w trakcie kursu.
    I też nie przepadam za kupowaniem ciuchów i butów. Przydałaby się stylistka, która robiłaby to za mnie 😉

  2. Duzo osob pisze o prawie jeździe w tych listach 😀 . Ja zrobiłam prawko niedawno i czekam na odbior :d i jestem bardzo szczesliwa , bo zawsze chciałam mieć 🙂 .

  3. No ja do galerii jeżdżę tylko wtedy gdy muszę wysłać jakieś paczki – mniejsze kolejki w punkcie pocztowym, hihi. A tatuaże no cóż – temat rzeka 🙂

  4. Gdybym wiedziała, że tak mi się spodoba jazda samochodem, to już laaaaata temu bym zrobiła. A tak szłam w zaparte jak ta oślica 😉

  5. Ale jesteśmy różne! Tylko psy też kocham 🙂 Za to kiedyś również kochałam papieroski, ale bardzo się cieszę, że ta miłość minęła 😉

  6. tylko niedoskonałości są ciekawe:) również wolę psy, ja z kolei nigdy nie paliłam. rodzice skutecznie mnie zniechęcili, gdy sami non stop palili;) fajnie z tym mężem, taka romantyczna historia:) a ciągnął Cię za warkoczyk?;)

  7. jak tak czytam co piszecie to mam juz chyba z 20 punktów a myślałam że dzisiaj nic nie napiszę 🙂 i też nie cierpię kupowac sobie ciuchów bo nie potrafię się zdecydować z może znajdę coś fajniejszego?!

  8. Ja też jestem nieśmiała :). Ale lubię chodzić po lumpkach – gdzie nikt nie pyta, w czym pomóc i nie doradza, w czym wyglądam "bosko". Wolę sama trafić na coś świetnego, ciekawego. Ale mierzyć zbyt długo nie lubię. A uszy przekłuła mi znajoma rodziców, na wakacjach – zwykłą gruba igłą! Z pierwszym męczyła się dość długo, więc pod drugie podłożyła… ogórek!

  9. Ufff… grono nie lubiących zakupów ciuchowych się powiększa, a już się bałam że to ja takie dziwadło 😉 Fajnie, że Cię inspirujemy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *