Blog, Z materiału

Patchworkowa narzutka.

 

 Ponieważ w jednym z wyzwaniowych wpisów, znalazła się mała zajawka tego co ostatnio uszyłam, dziś pokażę Wam całość. A konkretnie narzutka do pokoju Mai. W sumie to spokojnie może robić też za kołderkę, bo jakoś tak z rozpędu kupiłam sobie dość grubą ocieplinę do środka 😀 Oczywiście nie byłabym sobą gdybym poszła na łatwiznę i ubzdurało mi się pod czaszunią, że lepiej będzie wyglądała z aplikacjami (gupia ja!). Testując przy okazji różne sposoby, powstało ich 12.

 


 

 Umyśliłam sobie też, że chce mieć wszystkie szwy na wierzchu, co wiązało się z obszywaniem każdego kwadratu (gupia, gupia ja!). Nie trudno się domyślić, że nici to zużyłam na potęgę. Ale wiecie co? Myślę, że warto było – efekt końcowy mnie nie rozczarował. A Maja – aż skakała z radości i w pierwszą noc nie pozwoliła sobie jej zdjąć z łóżka.

 

 

 

Narzutka chodziła mi po głowie od dłuższego czasu, aż w końcu powstała z okazji zrobienia dla dziecia nowego, wreszcie słusznych rozmiarów, łóżka przez mojego A. – zdolniacha z niego 😀

Ah, no i trochę upcyclingu też się tu wkradło. Od spodu i jako lamówka jest żółciutki materiał, który kiedyś był poszewką na kołdrę, ale się z czasem poprzecierał na rogach. A po przycięciu, spasował idealnie.

Co Wy na to? Warto było robić trochę na przekór niż wszystkie narzuty? A może ktoś się już tak bawił?

Dobrej nocki 😉

 
 
 

2 thoughts on “Patchworkowa narzutka.”

  1. Domi wyszła Ci przepiękna :-). A te aplikacje dodają uroku :-). Ja wczoraj naszyłam 14 motylków na narzytkę Zuzki ojoj jak to przedłuża pracę ;-), ale jak dziecię zażyczyło sobie motylko to mama nie mogła odmówić.
    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *