Blog

Jesieni trwaj

  Nie mam pojęcia gdzie mi uciekły ostatnie dwa tygodnie. Autentycznie. Czas zasuwa nieubłaganie, jednak widzę w tym plusik – szybciej zleci do wiosny 😀 

 Póki co, wciąż trwa jesień i dodaje mi „powera”. Na tyle dużego, że wszelkie zaległe porządki domowe odkładane dotychczas, nadrabiam przez ostatnie dni. Do tego stopnia, że WRESZCIE wzięłam się za malowanie desek przy balustradach balkonowych… co obiecywałam od zeszłego roku (sic!). No dobra, tym was nie będę zanudzać 😉  

 Każdego dnia wstaję rano, żeby przygotować śniadanie moim małym (wielkim) pociechom, potem je dobudzić, ogarnąć, czasem też rozweselić by i one miały lepszy start dnia i zawieźć do ichniejszych instytucji państwowych. Ale… zanim zacznę swój rytuał – muszę wyjrzeć przez okno. Najlepiej na poddaszu. W końcu to najwyższy punkt widokowy domu. No i do tego prawie najwyższy na „mojej” górze 🙂 Uwielbiam ten widok z okna pomimo, że w okół ciasna zabudowa. No cóż, jak to mówił Rafiki do Timona w ‚Hakuna Matata’? – „PO ZA TYM, co widać…” 😀

 No i się gapię (nierzadko z aparatem)…


 Budzące się słońce, mgły w okół i cisza – dziób mi się cały szczerzy od uśmiechu i zwyczajnie mi się chce… 

Miłego weekendu kochani 😉


 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *