Blog, Z materiału

Dzieciowe zamówienia

 
 
  Mówiłam już kiedyś, że mam dwójkę wiernych – aczkolwiek wymagających – klientów? Oj tak, ich zamówienia dają mi nie raz porządną zagwozdkę. A są to oczywiście moje własne, prywatne dzieci. Nie ma opcji uszycia czegoś według własnej wizji, spokojnie i bez pośpiechu. Ale to w nich lubię najbardziej – przynajmniej nie dają mi spocząć na laurach 😉 Cały listopad przeleciał mi jak błyskawica i to w dużej mierze za sprawką tych moich urwisów i ich zamówień.

Młodsza potrzebowała kolejnej pościeli na zmianę – ale koniecznie musiała być z jej ulubionych starych poszeweczek.

 

I jak tylko pocięłam dawne poszewki na kwadraty, to się zaczęło….

„Mamusiuuu…a cy ja mogę siama uhładać?”

„Mamusiuuu…a dzie niebieski kolol?”

„Mamusiuuu…a będzie cziewony?”

etc…

 
 

 Mój misternie układany w głowie plan uszycia pastelowej, jasnej pościeli zakończył się pracą zbiorową: Maja i mama :)) Co suma sumarum cieszy mnie nieziemsko.

 

 Kolory całej pościeli są dokładnie takie jak Maja chciała (no dobra, trzecią na pewno zrobię już po swojemu :P). Tak jak i układ patchworku 🙂 Trochę nam z tym zeszło, bo koncepcja zmieniała się z prędkością światła, ale dałyśmy radę.

 Natomiast starsze zażyczyło sobie nowy, większy piórnik do szkoły. Wstyd się przyznać, ale zupełnie nie zwróciłam uwagi na to, że facio kończy podstawówkę a piórnik nosi nadal z postaciami z kreskówki. Ważniejsze było czy jeszcze się nie rozpada i pomieści wszystkie potrzebne przybory (a jest tego trochę :/ ). No i on sam nie zgłaszał do tej pory sprzeciwu. Aż wreszcie chyba nie wytrzymał.

 Na pytanie jak ma wyglądać, usłyszałam po męsku:

„Duży, z wieloma przegródkami, ma pomieścić wszystko – resztę sama sobie wymyśl”  :O

Po drugiej próbie powstał ten oto twór…

 


Na szczęście udało mi się znaleźć w domu kawałki bawełny w „komiksowy” wzór, który przypadł do gustu. Przegródek wewnątrz powstało 7!! z czego trzy są na zamek. I choć Oli piórnik przygarnął natychmiastowo i oddać nie zamierza, szczerze się przyznam, że po cichu robię już drugą wersję – ulepszoną. Kilka niedociągnięć mnie w oczy razi. Mam tylko nadzieję, że jak uszyję to facio pójdzie na wymianę – bo co ja zrobię z takim piórnikiem??!!

 

  

  Zdjęcia niestety robione wieczorkiem, ale w ciągu dnia ciężko złapać to moje dziecko i jeszcze wykraść mu piórnik. Mam nadzieję, że coś jednak widać 🙁

To tyle na dziś moich listopadowych zmagań z maszyną. Ale… to nie wszystko co w tym miesiącu zrobiłam 😉 Jest jeszcze coś, stworzone -po za względami praktycznymi – dla siebie samej, a raczej dla moich własnych doznań wzrokowych. Kto chce zobaczyć? 😛

 

Uściski

 
 
 

4 thoughts on “Dzieciowe zamówienia”

  1. Karolinko w takim razie będzie bankowo – najdalej jutro 😉 A cierpliwości się człowiek szybciutko uczy przy dwójce dzieci, zobaczysz 😉

  2. Domi super :-). A żebyś wiedziała, że nasze własne prywatne dzieci są bardzo wymagający. A pomysł na pościel rewelacja :-). Czekam czekam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *