Blog, Z materiału

Niby dla siebie, a jednak dla wszystkich.

 No i jak tam kochaniutkie? Dziuby u was i waszych dzieci uśmiechnięte po wizycie świętego? Pochwalicie się co fajnego dostali wszyscy? Może jakieś „handmade” prezenty były?

Bo tak się składa, że u mnie jeden taki prezent był 😉 Dzieci co prawda tym razem dostały „sklepowe” zabawki, ale… przecież ja też list do Mikołaja wystosowałam, hihi

 

źródło goole 😉

Zatem idąc tym tropem, zrobiłam sobie sama prezent. Ciut przedwczesny, bo powstał parę tygodni temu, ale…

 

 

Z racji tego, że obrusy raczej rzadko goszczą na moich stołach, postanowiłam uszyć podkładki pod talerze. Takie wiecie, umilacze wzrokowe, a przy okazji praktyczne. Ponieważ wciąż coś szyję dla dzieci, tym razem zrobiłam dla siebie. No, w sumie nie do końca… w praniu wyszło, że spodobało się całej rodzince i talerza na stół nie położą bez podkładek, hihi

 

 

 

 

W sumie powstało ich osiem. W dwóch wersjach kolorystycznych, choć zbliżonych 🙂

 

jedna z tego kompletu się nie zaprezentuje, bo właśnie się pierze 😛

 

 I tym optymistycznym akcentem (znaczy się szczęśliwa z prezentu jaki sobie zrobiłam) żegnam się dziś z Wami :))

Mam nadzieję, że zdążę jeszcze przed świętami pokazać co właśnie tworzę w ramach prezentów pod choinkę. Tym razem nie dla siebie 😉

Buziaki

 
 
 

8 thoughts on “Niby dla siebie, a jednak dla wszystkich.”

  1. Bardzo ładne podkładki, praktyczny pomysł. Też sobie prezent sama zrobiłam/kupiłam, już chyba miesiąc wcześniej. Kupiłam najnowszą książkę Małgorzaty Rozenek :).

  2. Podkładki naprawdę świetne, ale bardziej zaintrygował mnie "list" do Mikołaja – baaaardzo życiowy… 😉 Pozdrawiam – M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *