Blog, Z materiału

„Zuzie” dwie.

 

[…] Zuzia lalka nieduża

I na dodatek cała ze szmatek

W kratkę stara spódniczka

Łzy na policzkach

A w główce marzeń sto…

 Pamiętacie tą piosenkę? :)) Mnie się tak jakoś ostatnio plątała po głowie, że w końcu poczyniłam dwie „Zuzie” dla mojej córci. Tak na próbę. Czy podołam.

 Podobają mi się wszystkie Tildy, no cudne są. Ale… jakieś takie… oklepane. Choć nie zarzekam się – być może któregoś dnia nie wytrzymam i sama poczynię jedną. Na próbę, oczywiście. Tak, czy siak, mnie po głowie kołatała się ta „Zuzia” 🙂

 

No i zaczęło się – główkowanie, podglądanie Pinterest (off course),rysowanie…

Aż powstała pierwsza „Zuzia” 😉

 
 
 

Oczywiście Maja podglądała podczas szycia i dołożyła swoje trzy grosze: „mamusiu, a czy ona może być syrenką?”

 
 

No baaa… pewnie, że może być syrenką 🙂 Choćby i na chwilę.

Nie minęło więcej jak dwa dni i musiała powstać Zuzia no.2. Przecież ta pierwsza była taaaaka saaaamotna. „Tylko mamusiu, ta musi mieć spódniczkę”. Ehhh no pewnie, że tak.

 
 

Tu już się pokusiłam o wyhaftowanie oczu, bo te koralikowe u syrenki jakoś mnie drażniły.

 

 Oczywiście obie „Zuzie” mają już swoje prawowite imiona, jak Marcelinka i Nini. Nie pytajcie która jest która i skąd w ogóle pomysł na takie imiona – czasem sama nie nadążam za tokiem myślenia mojego dziecięcia o_O

Coś pokątnie słyszałam, że po małej główce chodzi pomysł na trzecią „Zuzię”. Ciekawe co tym razem będzie…

PS.: Ma się rozumieć, obie lale są 100% upcycling. Nawet wypełnienie mają z niepotrzebnej już poduszki 😉

Uściski

2 thoughts on “„Zuzie” dwie.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *