Blog

Taki sobie luźniejszy wpis NO. 50

Piątek Trzynastego…

Siedem szpilek/igieł wbitych dziś w paluchy w czasie szycia…

Jeden czarny kot śmignął przede mną gdy szłam do sklepu…

Pięćdziesiąty wpis… 😉

źródło Pinterest

 Nieee, nie jestem zabobonna. Lubię takie dni 🙂 Za każdym razem gdy występuje takowy w kalendarzu, uśmiecham się słysząc z rosnącym rozbawieniem, jak to media (i nie tylko) nakręcają nas na „straszność” TEGO dnia. Prawie  z tą samą intensywnością co reklamy na wszelkie suplementy diety do suplementu diety.

A tak na prawdę szpilek czy igieł wbijam sobie w palce każdorazowo niezliczoną ilość gdy tylko coś szyję. Kot który akurat mi przeleciał przed nogami jest super uroczy i należy do sąsiadki zza płotu – żałuję, że nie dał się dziś wydrapać po grzbiecie. No a 50 wpis – cieszy, taki ładny, okrąglutki 😉 Z tych wszystkich powodów, jest sobie właśnie taki luźniejszy. O niczym 😉 Bo jest już wieczór, na dodatek listopadowy. I tak się człowiekowi nic już nie chce. To jest dobry moment, żeby odrobinę zwolnić,zapakować się pod koc i oglądnąć z dziećmi jakąś totalnie śmieszną bajkę (my włączamy zaraz „Despicable Me” czyli ma się rozumieć sławetne Minionki 😉 )

Oczywiście o tym czemu mam palce tak pokłute szpilkami i innymi szpiczastymi przedmiotami napiszę  już wkrótce 😉 Wpadłam w totalny wir z powodu pewnego „szyciowego” pomysłu, ale muszę go jeszcze ciut dopracować. Cierpliwości – wszystko wyśpiewam i opstrykam 🙂



No a jak tam u Was w TE piątki trzynastego? Ciężko, czy również z przymróżeniem oka? A może coś ciekawego się wydarzyło ?

 

Miłego piątunia 😉

Otagowane

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *