Blog, Z materiału

Prezenty się nie kupuje, tylko mama je szyje…

 To niesamowite jak człowiek (czyt. matka), przeżywa nastroje swojego dziecka. Choć wydawać by się mogło, że jako rodzic mam już nie taki mały staż to jednak wciąż mnie zaskakuje moja własna reakcja na uczucia dzieci.


Maja_Elsa

Moja córcia po raz pierwszy dostała zaproszenie na urodziny kolegi z przedszkola, organizowane w dziecięcym klubie.

Była tym tak ogromnie podekscytowana, że potrafiła nawet zasypiać wieczorami przytulona do zaproszenia 🙂 A ja miałam ochotę skakać razem z Nią z radości. Niestety na tydzień przed imprezą…Maja się rozchorowała (znowu)!! Miałyśmy już zaplanowany prezent dla kolegi, cały nawet projekt rozrysowany. Oczywiście  na pytanie co kupimy koledze, moje dziecko bez zastanawiania się odpowiedziało: „Mamusiu, Ty MUSISZ coś uszyć!! Koniecznie pieskowego” :O Matko kochana! Kiedy te moje dzieci nabrały przekonania, że prezenty dla innych się nie kupuje, tylko mama je szyje??

Co było począć? Wzięłam Maję do lekarza, przyniosłam do domu pół apteki lekarstw i każdego dnia mocno zaciskałam kciuki żeby zdążyła wyzdrowieć. Na prawdę nie podejrzewałam siebie samej, że aż tak się tym mogę przejmować. W głowie obmyślałam ewentualną przemowę gdyby się okazało, że jednak nie pójdzie na urodziny. Ale za każdym razem za szlaka mi nie pasowała, więc się nie odzywałam i jeszcze mocniej zaciskałam kciuki.

Ponieważ główny prezent zaplanowałyśmy wspólnie i mój chorowitek musiał siedzieć w domu, to wykonanie też musiało być wspólne 🙂 Pomysł – poducha z imieniem solenizanta. Ale przecież On uwielbia Psi Patrol (zreszta tak samo jak Maja) i trzeba było jakoś tą myśl też tam dołożyć.

Tak powstała…


poduchapies1

 Maja wybierała kolory materiałów, podpowiadała dodatki: „Mamusiu a zrobisz mu takie malusie uszka?”, „A czy będzie widać jęzor?” – a ja szyłam 🙂


poduchapies2
poduchapies3
poduchapies4

 Z założenia wszystkie aplikacje jak literki, oczy, czy łatka miały być obszyte na tyle krzywym szwem, by imitował rysunek małego dziecka.


poduchapies5

 Jest też i schowek na książeczkę do poczytania. Tu ukryłyśmy malowankę z naklejkami i czekoladę 🙂 Co prawda z początku moje dziecię upierało się, że musi tam dać swoją malowankę z Psim Patrolem, ale na szczęście udało mi się jakoś wytłumaczyć, że bardziej elegancko będzie kupić nową – nie zamalowaną.

Najwięcej frajdy było oczywiście z wypychaniem poduchy kulką silikonową, w słoneczny dzień „śnieg” nam padał na środku pokoju. A jakby kłopotów było mało to się okazało, że mamy jej za mało! W mojej mieścinie nie ma szans na kupienie – w aż 3 pasmanteriach i 2 sklepach z materiałami, panie sprzedające wywalają oczy na wierzch i pytają co to jest ta kulka :/ Zwykle zamawiam przez internet jednak biorąc pod uwagę, że był czwartek wieczór nie było szans żeby zdążyła mi przyjść przed sobotą. Na szczęście z pomocą przyszła moja mama i jej koleżanka z pracy, która prowadzi warsztaty krawieckie dla osób upośledzonych. Miała!! i na drugi dzień już wypychałyśmy z Mają dalej poduchę :))


poduchapies6
poduchapies7

 I wiecie co? W piątek poszłyśmy z Mają do lekarza i usłyszałyśmy werdykt: osłuchowo czysta, organizm jeszcze trochę osłabiony, ale z dziećmi może się już bawić – juppppiiii!!! Nie wiem której z nas radość była większa, hihi. Mai widać na pierwszym zdjęciu – właśnie z tejże imprezy urodzinowej 😀  Na której obie bawiłyśmy się świetnie, ale na szczęście nikt nie złapał mnie na zdjęciu.

A jak u Was z prezentami dla kogoś? Kupujecie, czy sami tworzycie? Pochwalcie się.





I jeszcze zabawa tu:

 

18 thoughts on “Prezenty się nie kupuje, tylko mama je szyje…”

  1. Fajna poducha.niezapomniany i bardzo oryginalny prezent cieszy bardziej niz niejedna zabawka ze sklepu.popieram i też zawsze daję coś od siebie oprócz kupnego prezentu 😉

  2. Ależ pomysłowa podusia i jak pięknie wykonana:) A sam projekt, wielkie łał dla małego autora:))
    Ja również staram się sama wykonywać prezenty, uważam, że są więcej warte. Niekiedy coś kupuję, np książkę i dokładam coś od siebie, co zrobiłam sama::))

  3. Bardzo dziękuję za miłe literki 🙂 Dokładnie tak, takie prezenty są wartościowsze. Ja sama bardzo lubię ten moment główkowania co można zrobić/uszyć dla osoby obdarowywanej. Co by jej bardziej pasowało, co by może potrzebowała?

  4. Świetny pomysł na psią poduche! 😀 A najfajniejsze prezenty są właśnie te wykonane własnoręcznie – zawsze można wymyślić coś, co trafi w upodobania osoby, której chcemy coś podarować. No i prezent jest niepowtarzalny i nie do podrobienia 🙂

  5. To chyba najpiękniejszy komplement jaki można dostać od dziecka!! 🙂 Czasem się zdarza, że my nie doceniami naszych prac, a dzieci są nimi wprost oczarowane. Fajny pomysł z tą kieszonką 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *