quiet book1
Blog, Z materiału

Poczytaj mi mamo…czyli Quiet Book dla malucha.

 

 Dawno, dawno temu,

kilka postów, a nawet i kilka wzmianek na facebooku wstecz…pisałam Wam o Quiet Booku, który szyłam. I co? Cisza przez kilka miesięcy. Nie, nie zapomniałam. Jakoś tak się wszystko poukładało, że książeczka trafiła do głównego zainteresowanego dopiero parę dni temu. A bardzo mi zależało, żeby to właśnie On pierwszy zobaczył całość 🙂 Ale już spieszę, żeby i Wam pokazać. Nastawcie się więc na wiele zdjęć, a może i jeszcze coś?…

 

quiet book1

 
 Samo szycie zajęło mi około miesiąca. Jednak zależało mi na tym by każdy szczególik był dopieszczony. No i przede wszystkim, by książeczka była bezpieczna dla niespełna rocznego malucha. Nie używałam nigdzie kleju na gorąco. Wszystkie elementy są przyszywane – w większości ręcznie. Wszelkie guziczki, tasiemki, zatrzaski przyszywałam dwa razy mocniej niż zazwyczaj, dodatkowo dając Mai do szarpanych testów 🙂
 
 quiet book2
 quiet book3
 Wszystkie zwierzaczki (no po za kaczuszkami) są wypchane kulką silikonową i przyszyte do stron na tasiemce, by mogły sobie trochę pobrykać. Jak się zmęczą to wystarczy je przypiąć do odpowiedniej strony 🙂
quiet book4
  A teraz już same zdjęcia rzeczonego quiet booka 😉
quiet book6
quiet book8
quiet book9
quiet book10
quiet book11
quiet book12
quiet book13
quiet book14
quiet book15
Kaczuszka lubi sobie popływać jak wiadomo.
quiet book17
quiet book18
quiet book5
 
 Już mi po głowie ganiają pomysły na bardziej rozwojowe książeczki. Z resztą, gdy oglądam uszyte takie cudeńka przez inne kobitki, to aż zawrotów dostaję. Niewyczerpalne pokłady wyobraźni. Muszę chyba zrobić skróconą wersję dla mojej Mai, z kolorowymi bucikami – może tak się uda nauczyć wiązania butów tego mojego uparciucha 😀
 Na koniec, jeśli jeszcze nie macie dość tych farmerskich karteczek, przygotowałam filmik ze zdjęć jak to Maja testuje strony. Jak samą książeczkę, tak i ten filmik robiłam po raz pierwszy, więc miejcie wyrozumiałość. Choć jeśli jest tam coś nie tak, dajcie proszę znać.
 
 Już Was więcej nie męczę. Do następnego wpisu kochani 🙂

podpis_zsercem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *