Blog, Z materiału

Piórnikowy zawrót głowy

 Ostatni weekend wakacji… trochę żal, że tak szybko zleciały.

Ale ważne, że baterie w pełni naładowane. Rok szkolny może się zacząć 😉 A skoro rok szkolny za pasem, to pokażę Wam jaki piórnikowy zawrót głowy mnie ostatnio opanował przy maszynie.

DSC_0531_1

 Zaczęło się zupełnie niewinnie. W czasie wakacji sąsiadka pomagała mojemu Oliwierowi zgłębić tajniki j. niemieckiego, z którym miał mały problem w szkole. A ponieważ za szlaka nie chciała nic w zamian, postanowiłam zrobić jakiś prezencik dla Jej dzieci. No i przyszły mi do głowy takie zwykłe piórniki – czy to do szkoły, czy może po prostu na jakieś domowe kredki, pisaki – z ulubionym motywem każdego z nich. Motywy zrobiłam w formie aplikacji, a wzór dopełniły przeszycia na maszynie. Trochę czasu z tym schodzi, ale tak bardzo lubię efekt końcowy takich „naszywanek”, że to zdecydowanie był przyjemnie spędzony czas.

piornik_klawisze1

piornik_klawisze2

piornik_klawisze3

 Jeden dla miłośniczki klawiszy 🙂 Córka sąsiadki tak pięknie gra na pianinie, że nie raz przysiadam na balkonie i się przysłuchuję.

piornik_pilka1

piornik_pilka2

piornik_pilka3

 Drugi dla miłośnika piłki nożnej. Chociaż mój ślubny twierdzi, że jeszcze muszę popracować nad wzorem :/

 W tak zwanym międzyczasie, znajoma zobaczyła u mnie zdjęcia tych piórników i zapragnęła jeden klawiszowy dla siebie, a szyjąc dla Niej powstało kilak dodatkowych sztuk, oraz nowy wzór.

piornik_gitary1

piornik_gitary2

piornik_gitary3

 I tak lecą ostatnio spod mojej igły piórniki jak z rękawa. Dodatkowe sztuki wylądowały już w moim butiku na DaWandzie. A po głowie chodzą już nowe wzory. Chociaż w pierwszej kolejności muszę chyba jeden uszyć starszemu dziecięciu, bo wciąż używa tego co już prawie dwa lata temu uszyłam, a wiadomo – dzieci lubią zmiany 😉

 A propos szkoły, to przyznam się Wam, że jestem „lekko” przerażona. Młodsze dziecię idzie teraz do zerówki szkolnej, a ja nie przestaję myśleć o tym jak Ona sobie poradzi. Wielki budynek, jak dla takiego malucha, więcej dzieci w grupie, koniec z cackaniem się. Przedszkole do którego chodziła było cudowne i przyznam się bez bicia, że nas trochę rozpieściło. Już sama nie wiem co i jak o tym myśleć – wiecie jak to z mamuśkami jest, nakręcają się bez żadnych konkretnych podstaw. Ja przynajmniej tak mam.

 A może któraś z Was już posłała swoje dziecię do szkoły i się podzieli spostrzeżeniami i przemyśleniami?

Miłej niedzieli Wam życzę, korzystajcie ze słoneczka 😉

podpis_zsercem

2 thoughts on “Piórnikowy zawrót głowy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *