Blog, Z materiału

Ogarniam vol.3

 Pamiętacie jeszcze moje próby ogarniania pokoju Mai? Jak nie to wskakujcie TU, TU i TU.

 Co rusz to przestawiam Jej rzeczy w pokoiku żeby stał się bardziej funkcjonalny, a przy okazji łatwy do sprzątnięcia. A ponieważ już jakiś czas temu powstały kolejne schowki i zostały intensywnie przetestowane, pozwolę sobie je dziś zaprezentować 😉

 Ale najpierw krótkie pytanie 🙂 Co robicie z przestrzenią pod łóżeczkiem dziecka? Jakieś szuflady? Pojemniki? Czy zostawiacie pustą?

 U moich dzieci zawsze była pusta, a przynajmniej takie było moje pobożne życzenie. Po czym białej gorączki dostawałam przy odkurzaniu, gdy nagle jakieś mini zabaweczki wpadały w odkurzacz :/ Czy tylko mnie się wydaje, czy dzieci mają jakiś wrodzony talent do upychania dziwnych rzeczy właśnie pod łóżko? Na szczęście teraz się to skończyło. Mai pokój wzbogacił się o kolejne schowki w postaci pojemników na zabawki właśnie pod  Jej łóżeczko.

Szmaciane pojemniki1

 Co by Młodej było łatwiej, dwa pojemniki dostały naszywki przedstawiające zabawki, które mieszkają w środku.

Szmaciane pojemniki2

 Na puzzle…

Szmaciane pojemniki3

 Na lalki… z którymi był problem, bo nie mogły być w zamkniętych pudełkach 😉

Teraz sobie wygodnie śpią w szmacianym pojemniku i są na wyciągnięcie ręki.

Szmaciane pojemniki4

 I trzeci na wszelkie inne, nie pasujące do tych już skategoryzowanych.

Przyznam się szczerze, że miałam małe wątpliwości, czy takie pojemniki zadziałają zachęcająco na 6-latkę do samodzielnego sprzątania pokoju. Jednak zostałam mile zaskoczona. Maja nie ma problemu z wieczornym sprzątaniem swoich zabawek i o dziwo robi to chętnie. Koniec z buntem, łzami i krzykiem „nie chcę!” „to za dużo!” „przecież ja jestem na to za mała!” (moje ulubione).

 Przy okazji wstawienia pojemników do pokoju, pokusiłyśmy się o małe przemeblowanko. Bez szaleństwa, wystarczyło przestawić łóżko i od razu pokój nabrał innego wyglądu.

Szmaciane pojemniki5

 Dzięki temu zrobiło się miejsce na brakujące wciąż biurko. Do dziś stoi w kącie rozłożone krzesełko do karmienia Mai, które miało być nawet przemalowane. Jednak pomysł został odrzucony po tym jak w moje ręce trafiło PRL-owskie biureczko, bardzo ładne w kształcie choć wymagające odnowienia. Ale to jeszcze trochę…

 To jak? Napiszecie mi co robicie z przestrzenią pod łóżeczkiem dziecka? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *