jeansowy patchwork 1
Blog, Z materiału

Jeansowy patchwork – znów?

Tak, znów to zrobiłam, jeansowy patchwork rządzi! Pomysł chodził za mną od dłuższego czasu i w końcu postanowiłam go nie odkładać.

Jeśli obserwujesz mój Fanpage, lub konto na Instagramie to wiesz już o czym mówię 😉

jeansowy patchwork 1

Temat organizacji pokoju Mai jest w zasadzie zakończony –

zostało mi jeszcze tylko odnowić nieszczęsne biurko, za które jakoś się zabrać nie mogę ale to pewnie przez fakt, że czas mnie nie ściga. Postanowiłam zabrać się teraz za pokój, który denerwuje mnie najbardziej, a jest niejako wizytówką domu –

czyli salon.

Choć jest to największy i najjaśniejszy pokój w całym domu, z wielu powodów go nie lubię. A że nie należę do osób, które siedzą na zadku i narzekają bo to czy tamto jest nie tak i kasy ciągle brak na wielkie zmiany, zaczynam od tych małych. No dobra, sam projekt nadania nowego życia starej kanapie, która jest z nami jakieś 11 lat i jako tako przeżyła skakanie, oblewanie, czy nawet rysowanie przez oboje moich uroczych dzieciaczków, nie należy może do najmniejszych. Ale rozglądając się po całym pokoju zastanawiałam się co tak na prawdę najmocniej mnie w nim wkurza, a mogę zmienić sama własnymi ręcami.

Przekopałam cały dom i z wszelkich zakamarków wykopałam jeansowe ciuchy, skrawki, szmatki jakie tylko odłożyłam, dostałam i zachomikowałam przez ostatnie lata „bo się przyda”. Była tego całkiem pokaźna górka.

jeansowy patchwork 2

Nożyczki poszły w ruch,

a ja cięłam i cięłam i cięłam. Już nawet nie jestem w stanie powiedzieć ile par spodni, spódnic, bieżników itp zostało przeze mnie pochlastanych na dzwonka.

jeansowy patchwork 3

Wszystko potem równo przycięte na jednakowe

kwadraty 16×16 cm.

Co tylko urosła górka takich równiutkich kwadracików wydawało mi się, że jest tego wystarczająco dużo. Ale kiedy zaczęłam zszywać wszystko w paski i przykładać do kanapy, prędziutko wracałam do cięcia.

jeansowy patchwork 4

A pasków z czasem przybywało, jakbym co najmniej na drutach dziergała, hihi.

jeansowy patchwork 4

I tak sobie wesolutko szyłam,

składając te kwadraciki jak jakieś puzzle 😉

jeansowy patchwork 5

Oczywiście Asystent wiernie towarzyszył wszelkim pracom.

jeansowy patchwork 5

Przymiarki na bierząco…

jeansowy patchwork 7

Ważne było dla mnie żeby

pokrowiec składał się z dwóch części.

Ten oryginalny nie był, co wiązało się z noszeniem do pralni chemicznej kilka razy w roku, bo cholerstwo nie właziło do pralki.

jeansowy patchwork 8

Przy okazji znalazłam w mojej mieścinie niesamowitą pasmanterię, w której pracuje (choć bardziej obstawiam że jest właścicielem) przesympatyczny starszy Pan. Matko kochana jak On prędziutko zakłada te suwaczki na zamek cięty z metra i to wcale nie taki lichy zamek.

jeansowy patchwork 9

Po złożeniu kanapy robi się

fałdeczka za którą kryje się zamek,

ale wzorowałam się na oryginalnym pokrowcu (tym bez zamka) i szczerze się przyznaję, że nawet nie chciało mi się szukać czy są jakieś inne sposoby na takie coś. Zupełnie mi ona nie przeszkadza. Zza poduszek i tak nie widać.

jeansowy patchwork 10

Prawda, że nie widać? 🙂

jeansowy patchwork 11

Bez poduszek oczywiście już widoczna ale po skończeniu szycia bardziej mnie zaczęło drażnić, że mogłam cały pokrowiec choć o jeden pasek dłuższy zrobić. Trudno,  jak to mawia Pani Swojego Czasu

„zrobione, lepsze od doskonałego”.

Mój jeansowy patchwork na dzień dzisiejszy jest ukończony. Jeśli mnie podrażni tak jeszcze przez jakiś czas to doszyję 😉

Ufff…uszyłam, choć kilka razy byłam blisko ciepnięcia tym w kąt pukając się po czole. Czasowo zeszło trochę ponad 2 tyg. ale nie takiego szycia non stop, tylko wykorzystując choćby i 30 min wolnego w ciągu dnia. Nawet nie policzyłam do końca użytych do projektu kwadratów – już czoło wystarczająco boli od pukania się w nie podczas samego szycia.

Tyle na dziś 😉 Wszelkie komentarze, czy pytania mile widziane.

Uściski posyłam i do następnego :*

 

PS.: Ogromne podziękowania dla  mojej kochanej mamy, brata i Gosi za dodatkowe pary spodni, które również zostały wykorzystane :*

 

 

2 thoughts on “Jeansowy patchwork – znów?”

  1. Jest super. Też zbieram jeansy na takie coś. U mnie na szczęście tylko siedzisko czeka na zmiłowanie, ale podoba mi się przeogromnie taka odmiana

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *