Blog

Na deser…

 No dobra, u mnie nie tyle na deser, co drugie śniadanie.

A konkretnie owsiane babeczki, robione głównie dla mojego starszego dziecia do szkoły. Jak większość facetów, tak także i mój, musi trochę po marudzić i po wydziwiać. Od pierwszego dnia szkoły ubzdurał sobie, że kanapek tam jadać nie będzie i trzeba mu przyznać iż wytrwały  jest skubaniec w tym postanowieniu. Już 5 lat!! Przez pierwsze 4 lata miałam luz, bo dzieciowi wystarczało kilka owoców w plecaku i butelka wody – pod warunkiem tylko, że nie codziennie takie same. Sama osobiście nigdy nie byłam (i na pewno nie będę) zwolenniczką kupowania batoników, bułek typu 7-days, czy po prostu dawania kasy na jakiś badziew ze sklepiku szkolnego. Dlatego, w tym roku pojawił się już „problem”, kiedy dzieć oświadczył, że owoców też ma już dość, a przynajmniej w każdy dzień. No i zaczęły się matki „kombinacje alpejskie”, wertowanie książek kucharskich, netu i własnych zasobów pamięci. Co takiego dać do szkoły facetowi żeby (przede wszystkim) CHCIAŁ zjeść??!!

Jednym z przepisów, który mogę stosować do woli i z dużą częstotliwością jest waśnie ten na owsiane babeczki.

Szybki, składniki zawsze w kuchni dostępne i uwielbia cała rodzinka – dlatego od razu zasuwam z podwójną porcją. Dodatkowo nie ma przeciwwskazań by trochę modyfikować ten przepis po swojemu. I tak sobie pomyślałam, że się podzielę 😉

 

Czytaj dalej „Na deser…”