Blog

Wyzwanie październikowe D. #1

 Jestem dziś dosłownie styrana. Miałam tak mega zakręcony dzień, że po powrocie do domu marzyło mi się tylko łóżko. I mając już od wczoraj w świadomości jaki będzie ten nieszczęsny 13-ty dla mnie, chodziło mi po głowie: „NIE, nie dam rady. Nie biorę udziału. Nie wyrobię się”.  Ale przeżyłam jakoś ten dzień, wróciłam do domu i po ogarnięciu dzieci, kolacji, kąpania, psa, itp pomyślałam, że beznadziejnie byłoby tak po prostu zrezygnować z czegoś, co tak na prawdę sprawia mi frajdę i mocno motywuje do działania 😀  

 Tak oto ponownie biorę udział w wyzwaniu Uli „5 dni do lepszego bloga” – czyli będziecie mnie częściej czytać 😉 A nowe tematy na ten miesiąc….

 

Czytaj dalej „Wyzwanie październikowe D. #1”

Blog

Jesieni trwaj

  Nie mam pojęcia gdzie mi uciekły ostatnie dwa tygodnie. Autentycznie. Czas zasuwa nieubłaganie, jednak widzę w tym plusik – szybciej zleci do wiosny 😀 

 Póki co, wciąż trwa jesień i dodaje mi „powera”. Na tyle dużego, że wszelkie zaległe porządki domowe odkładane dotychczas, nadrabiam przez ostatnie dni. Do tego stopnia, że WRESZCIE wzięłam się za malowanie desek przy balustradach balkonowych… co obiecywałam od zeszłego roku (sic!). No dobra, tym was nie będę zanudzać 😉  

 Każdego dnia wstaję rano, żeby przygotować śniadanie moim małym (wielkim) pociechom, potem je dobudzić, ogarnąć, czasem też rozweselić by i one miały lepszy start dnia i zawieźć do ichniejszych instytucji państwowych. Ale… zanim zacznę swój rytuał – muszę wyjrzeć przez okno. Najlepiej na poddaszu. W końcu to najwyższy punkt widokowy domu. No i do tego prawie najwyższy na „mojej” górze 🙂 Uwielbiam ten widok z okna pomimo, że w okół ciasna zabudowa. No cóż, jak to mówił Rafiki do Timona w ‚Hakuna Matata’? – „PO ZA TYM, co widać…” 😀

 No i się gapię (nierzadko z aparatem)…


Czytaj dalej „Jesieni trwaj”