Blog, Z materiału

Dzieciowe zamówienia

 
 
  Mówiłam już kiedyś, że mam dwójkę wiernych – aczkolwiek wymagających – klientów? Oj tak, ich zamówienia dają mi nie raz porządną zagwozdkę. A są to oczywiście moje własne, prywatne dzieci. Nie ma opcji uszycia czegoś według własnej wizji, spokojnie i bez pośpiechu. Ale to w nich lubię najbardziej – przynajmniej nie dają mi spocząć na laurach 😉 Cały listopad przeleciał mi jak błyskawica i to w dużej mierze za sprawką tych moich urwisów i ich zamówień.

Młodsza potrzebowała kolejnej pościeli na zmianę – ale koniecznie musiała być z jej ulubionych starych poszeweczek.