Blog, Z materiału

Gdy jest mi źle…

 

 Czasem przychodzą takie dni, że się człowiekowi odechciewa absolutnie wszystkiego. I jakoś sobie musi z tym poradzić. Ja mam już co najmniej parę swoich sposobów na podły nastrój. Jednym z nich jest zasiadanie przed maszyną do szycia. Nawet jak nie mam konkretnego pomysłu co by zrobić, kiedy już rozłożę cały mój przedpotopowy sprzęt i zaczynam przeglądać szmatki zalegające w każdym możliwym kącie – pojawia się idea. Tak było i tym razem. Potrzebowałam przegonić czarne myśli, więc maszyna wylazła spod biurka. Przypomniało mi się, że kiedyś planowałam uszyć poduchę-oparcie na bujany fotelik Mai. A ponieważ i moim sercem zdążyły zawładnąć sowy … powstała taka oto

Czytaj dalej „Gdy jest mi źle…”