Blog

Coś na smaczek ;)

 Uwierzycie, że wciąż siedzę i szyję książeczkę (quiet book)? Idę w zaparte i daję z siebie 100% albo i więcej. Wszystko przemyślane – od projektu szczegółowo rozpisanego w notatniku wraz z przykładowymi rysunkami/zdjęciami, po obmyślanie każdej pierdółki na stronie w trakcie szycia żeby była bezpieczna dla niespełna rocznego szkraba. Moje młodsze dziecię zapytało mnie ostatnio – widząc, że „enty” dzień siedzę i szyję w rękach – „mamusiu, utkłaś?” (czyt. utknęłaś), hihi 🙂

Dlatego jeszcze dziś nie mogę pochwalić się  efektem końcowym samej książeczki, ale… pomyślałam, że mogę pokazać Wam nowe logo (yaaay!!) i napiszę coś na smaczek. A mianowicie jeden z  ostatnio ulubionych przysmaków moich dzieci.


babeczki1


Czytaj dalej „Coś na smaczek ;)”

Blog

Na deser…

 No dobra, u mnie nie tyle na deser, co drugie śniadanie.

A konkretnie owsiane babeczki, robione głównie dla mojego starszego dziecia do szkoły. Jak większość facetów, tak także i mój, musi trochę po marudzić i po wydziwiać. Od pierwszego dnia szkoły ubzdurał sobie, że kanapek tam jadać nie będzie i trzeba mu przyznać iż wytrwały  jest skubaniec w tym postanowieniu. Już 5 lat!! Przez pierwsze 4 lata miałam luz, bo dzieciowi wystarczało kilka owoców w plecaku i butelka wody – pod warunkiem tylko, że nie codziennie takie same. Sama osobiście nigdy nie byłam (i na pewno nie będę) zwolenniczką kupowania batoników, bułek typu 7-days, czy po prostu dawania kasy na jakiś badziew ze sklepiku szkolnego. Dlatego, w tym roku pojawił się już „problem”, kiedy dzieć oświadczył, że owoców też ma już dość, a przynajmniej w każdy dzień. No i zaczęły się matki „kombinacje alpejskie”, wertowanie książek kucharskich, netu i własnych zasobów pamięci. Co takiego dać do szkoły facetowi żeby (przede wszystkim) CHCIAŁ zjeść??!!

Jednym z przepisów, który mogę stosować do woli i z dużą częstotliwością jest waśnie ten na owsiane babeczki.

Szybki, składniki zawsze w kuchni dostępne i uwielbia cała rodzinka – dlatego od razu zasuwam z podwójną porcją. Dodatkowo nie ma przeciwwskazań by trochę modyfikować ten przepis po swojemu. I tak sobie pomyślałam, że się podzielę 😉

 

Czytaj dalej „Na deser…”

Blog

Święta, święta i ….

 Już ciężko powiedzieć ‚święta za pasem’, bo lada moment będzie ‚i po świętach’ 🙂 Ale tak na ostatnią chwilkę chciałam jeszcze wrzucić moje skromne świąteczne poczynania. Ponieważ mam swój własny-prywatny powód do dumy. Co roku sobie obiecuję zrobić pierniczki na święta. No i zawsze jakoś tak mi ze wszystkimi innymi robotami domowymi schodziło, że brakowało na nie czasu. Jednak w tym roku SĄ – zrobiłam i mało tego, muszę bronić jak Cerber by nikt ich nie wyjadł zawczasu, takie pyszne! 😀

 Przepis mi się nasunął zupełnie przypadkowo przez Bloglovin, który od nie dawna eksploruję. Tam też znalazłam blog bardzo kreatywnej kobietki, która akurat (normalnie jak na prośbę) zrobiła wpis: ‚Pierniczymy’ 🙂 Nie za dużo składników, odrobina wkładu własnego i gotowa pychota!!

Tu w trakcie realizacji….

 

Czytaj dalej „Święta, święta i ….”