Blog, Z materiału

Expresowe zamówienie od syna :)

 Tak to już z dziećmi bywa, że jak coś potrzebują to zazwyczaj „na wczoraj”. I pod tym względem, moje starsze dziecię też nie zawiodło oznajmiając w czwartek rano, że na piątek potrzebuje jakąś czapkę mikołajową do szkoły. Bo każdy kto będzie miał taką na głowie, nie będzie pytany na lekcjach i  nie musi mieć odrobionych zadań. Taki bonusik od szkoły na Mikołajki. Yhhh…. Co było począć?


Czytaj dalej „Expresowe zamówienie od syna :)”

Blog, Z drewna

Rzecz o pewnych krzesłach …

 Ostatnio było sporo pitu-pitu o niczym, to dziś będzie konkret 😉

O pewnych pięknych ( w moim przekonaniu, oczywiście) krzesłach – sztuk 6 i koziołkach – sztuk 2. Właścicielką ich niestety nie jestem ja, a urocza kobietka, z którą wymieniłyśmy całe mnóstwo sms-ów i odbyłyśmy jeszcze więcej rozmów przez telefon. Wszystko po to by dogadać strategię odnowienia rzeczonych siedzisk „po babci” 🙂 Szczerzę żałuję, że  nie udało nam się w końcu spotkać, choć tak na prawdę nie mieszkamy od siebie nie wiadomo jak daleko. No cóż, życie pisze różne scenariusze to kto wie, może jeszcze kiedyś nam się drogi skrzyżują.

Wracając do samych krzeseł…za pomocą pośredników dotarł do mnie taki oto zestaw…

 
krzesla1
Wybaczcie, ale praca nad nimi tak mnie cieszyła, że wszystkie zdjęcia są robione telefonem 🙁

Czytaj dalej „Rzecz o pewnych krzesłach …”

Blog, Z materiału

Prezentowo

 

 Czy ktoś w tym kraju nie choruje??!! Ja się pytam…jakim cudem to wszystko przetrwać? :/ Przyznam się szczerze, że jestem tym całym chorowaniem chyba bardziej psychicznie wykończona. Od trzech tygodni ktoś mi w domu choruje. Nawet psa nie oszczędziło 🙁 Mnie samą rozłożyło na początku zeszłego tygodnia i po prawdzie nadal trzyma, ale to już „tylko” katar.

 
Żródło Pinterest

Czytaj dalej „Prezentowo”

Blog, Z materiału

„Zuzie” dwie.

 

[…] Zuzia lalka nieduża

I na dodatek cała ze szmatek

W kratkę stara spódniczka

Łzy na policzkach

A w główce marzeń sto…

 Pamiętacie tą piosenkę? :)) Mnie się tak jakoś ostatnio plątała po głowie, że w końcu poczyniłam dwie „Zuzie” dla mojej córci. Tak na próbę. Czy podołam.

 Podobają mi się wszystkie Tildy, no cudne są. Ale… jakieś takie… oklepane. Choć nie zarzekam się – być może któregoś dnia nie wytrzymam i sama poczynię jedną. Na próbę, oczywiście. Tak, czy siak, mnie po głowie kołatała się ta „Zuzia” 🙂

 

Czytaj dalej „„Zuzie” dwie.”